Miałam idealny humor i nikt nie był w stanie mi go popsuć.
Stałam przy swojej szafce i szukałam w niej zeszytu od geografii. Poczułam, że
ktoś mnie przytula od tyłu. Od razu wiedziałam kto. Jego perfumy wyczuwałam na
kilometr. Odwróciłam się i uśmiechnęłam do niego.
-Cześć.
-Cześć.- Przywitał mnie swoim powalającym uśmiechem.- Czego
tam szukasz?- Zapytał zerkając na bałagan w szafce za mną.
-Zeszytu od geografii. Idź pod klasę zaraz przyjdę.-
Rozkazałam mu i wróciłam do poszukiwań zeszytu. Chłopak posłuchał mnie i
poszedł w kierunku sali. Kiedy w końcu go znalazłam poczułam ciężką dłoń na
ramieniu.
-Mówiłam, żebyś poszedł, dam sobie rad..-powiedziałam
odwracając się ale nie dokończyłam. Pamiętacie jak mówiłam, że nikt nie jest w
stanie zepsuć mojego idealnego dnia? Myliłam się. Pierwsze co zauważyłam to tak
jak zawsze jego ciemne oczy. Przede mną stał nikt inny jak Aaron. Czułam, że
serce zaraz wyskoczy mi z piersi. Chłopak przekręcił głowę i przyjrzał mi się
badawczo. Miałam wrażenie, że on wie o wszystkim. O tym, że ja wiem. Ale nawet
jeśli nie wie to zaraz się dowie bo muszę wyglądać teraz na przerażoną. Tak
właśnie się czuję. Jestem przerażona.
-Wszystko ok? Ostatnio dziwnie się zachowujesz.- Jego głos
przeszywał mnie jak milion igieł. Przez jakiś czas w ogóle się nie odzywałam
wpatrując się w niego. Strach kompletnie sparaliżował moje ciało. Nagle
pomiędzy mnie a Aarona wszedł Troy. To koniec. Od reakcji Troy'a zależy to czy
uda mi się zachować moją wiedzę w tajemnicy. Ta myśl od razu przywołała mnie do
porządku. Chwyciłam Troy'a za rękę i ścisnęłam ją mocno. Od razu poczułam się
pewniej.
-W porządku.-Pociągnęłam Troy'a za rękę i odeszłam stamtąd
jak najszybciej. Gdy staliśmy już pod klasą oparłam się o ścianę i odetchnęłam
z ulgą.
-Czego on chciał?- Zapytał. Spojrzałam w jego piwne oczy.
Widziałam w nich złość, ale była w nich też troska. Spojrzałam na nasze ręce i
zorientowałam się, że nadal trzymałam go za dłoń. Puściłam ją splotłam ręce na
piersiach.
-Nie wiem.- Wzdrygnęłam ramionami.- Ale cieszę się, że się
tam pojawiłeś.- Uśmiechnęłam się. Byłam mu na prawdę wdzięczna. Nie mam pojęcia
co bym zrobiła gdyby go tam wtedy nie było. Chłopak odwzajemnił mój uśmiech.
-Widzisz, muszę Cię pilnować.- Zaśmiał się czym natychmiast
rozluźniła atmosferę. Uniosłam jedną brew do góry i szturchnęłam go w bok.
-Wcale nie musisz.
-Właśnie, że muszę.-Droczył się ze mną. Już miałam mu
odpowiedzieć, ale właśnie przyszła nauczycielka i wpuściła nas do klasy. Na geografii
siedzę z Zoey. Dawno z nią nie rozmawiałam. Właściwie to ostatnio na plaży.
Zajęłam miejsce obok brunetki i uśmiechnęłam się do niej. Dziewczyna od razu
odwzajemniła mój uśmiech.
-Co tam?- Szepnęłam do niej. Zawsze zaczynałam lekcję od
tego pytania. Nie lubiłam geografii a nauczycielka dawała nam duży luz i często
nie radziła sobie z hałasującą klasą.
-Lepiej mów co u Ciebie. U mnie na pewno nie ma takich
fajerwerków.- Zaśmiała się.- Wszyscy o was gadają.
Co? Gadają o nas? Jakich nas? No to koniec. Nienawidziłam
jak ktoś o mnie plotkował. Starałam się tym nie przejmować, ale z drugiej
strony byłam ciekawa co takiego ludzie mówili.
-Nie mów, że nie wiesz.- Powiedziała Zo widząc moją
zdziwioną minę. Pokiwałam przecząco głową.- No więc wszyscy wiedzą, że Matt
zostawił Cię dla Stell. Nikt jej teraz nie lubi. Wydało się jaką zołzą jest.- Pomimo
tego, że dowiedziałam, że jakim dupkiem Matt tak na prawdę jest, gdzieś w głębi
duszy zabolały mnie słowa ''zostawił cię dla Stell''. Brunetka kontynuowała.-
Nie wierzę, że o niczym nie wiesz, przecież chodziłaś cały czas do szkoły i nic
do ciebie nie dotarło?
Wzruszyłam ramionami.
-Widocznie nie.
-Albo.. byłaś zajęta myśleniem o Troy'u . - Uśmiechnęła się
znacząco. Od razu szturchnęłam ją lekko łokciem.
-Nie no weź!
-No co? Wszyscy czekają, aż oficjalnie potwierdzicie to, że
ze sobą chodzicie!- Miałam ochotę otworzyć usta ze zdziwienia ale powstrzymałam
się.
-Niby dlaczego?- Podpuszczałam ją, żeby tylko dowiedzieć się
jak najwięcej. Zoey wiedziała najwięcej w tej szkole. Pomimo tego ufałam jej i
wiem, że jeśli powierzyłabym jej jakiś sekret to nikomu by go nie zdradziła.
-Jak to dlaczego? Ty kochasz jego a on ciebie.- Po raz
kolejny nieświadomie musiałam zrobić głupią minę.- No nie gadaj! Przecież
widać, że on się w tobie kocha!
Pomimo całego wysiłku na jaki było mnie stać nie mogłam
powstrzymać rumieńców, które pojawiły się na moich policzkach. Od razu
pożałowałam, że nie zostawiłam rozpuszczonych włosów. Mogłabym się nimi teraz
zakryć. Odwróciłam wzrok do Zo. Spojrzałam na Troy'a. Chłopak spojrzał na mnie
w tym samym momencie i uśmiechnęliśmy się do siebie. A może ja mu się
faktycznie podobam? No bo on jest w sumie nawet bardzo przystojny i bardzo go
lubię. Ale nie! Przecież obiecałam sobie, że nie zepsuję naszej przyjaźni.
Odwróciłam do niego wzrok i spojrzałam znowu na Zoey.
-Nie chcę niszczyć naszej przyjaźni. - Podsumowałam. Po jej
minie było widać, że niezbyt zadawalała ją ta odpowiedź.
-Ale dlaczego?- Zajęczała.- Przecież ta przyjaźń może
przeobrazić się w piękną miłość! Coś jak gąsienica, kokon, motylek.. rozumiesz?-
Ciągnęła dalej ten temat. Jej Westchnęłam. Zaczęła mnie denerwować. Nie
chciałam o tym myśleć.
-Powiedział Ci już to?- Spojrzałam na nią i uniosłam brwi do
góry dając jej znak, że nie wiem o co jej chodzi.
-Co?- Zapytałam krótko.
-No wiesz, że cię kocha?- Gdybym coś teraz piła na pewno bym
się opluła.
-Pogięło cię?
-No co? Wiem jak jest i niczego mi nie wmówisz!- Pokazała mi
język.- Więc jak?- Dopytywała.
-Nie.- Odpowiedziałam mając nadzieję, że w końcu da mi
spokój. Szczerze ta rozmowa zaczęła mnie coraz bardziej męczyć.
-Więc Ty zrób to pierwsza!
-Co?- zapytałam od razu. Teraz to już całkiem przesadziła.
Czy ta dziewczyna ma nierówno pod sufitem? Nawet jeśli powiedziałabym mu co do
niego czuję choć sama na razie nie wiem, to co by było jeśli on by tego nie
odwzajemniał? Nie, to był najgłupszy pomysł na jaki Zo wpadła kiedykolwiek.
-No co? Serio mówię.
Popukałam się wskazującym palcem w czoło dając jej tym samym
do zrozumienia, że nie ma mowy. Dziewczyna westchnęła z rezygnacją i odwróciła
wzrok. Spojrzałam w tą samą stronę co ona. Patrzyła oczywiście na Troy'a. On
też patrzył teraz na nas. A konkretnie na mnie. Odwróciłam wzrok i spojrzałam
na nauczycielkę próbującą prowadzić lekcję. Oparłam głowę na rękach. Do końca
lekcji zostało jeszcze jakieś 10 minut. Wpatrywałam się w zegar i czekałam aż
zadzwoni dzwonek. Gdy w końcu usłyszałam
ten cudowny dźwięk, zgarnęłam książki do torby i jako pierwsza wyszłam z klasy.
Poszłam pod salę, w której miałam następną lekcję i odłożyłam torbę. Po raz
kolejny dziś poczułam oplatające mnie w pasie ręce Troy'a. Uśmiechnęłam się
mimowolnie nie odwracając się do niego.
-Masz dzisiaj czas?- Szepnął mi do ucha wywołując tym przyjemny
dreszcz przechodzący przez moje ciało. Od razu przypomniałam sobie o tym, że
mamy nie będzie dzisiaj w domu cały dzień.
-Taaak.- Odpowiedziałam przedłużając.
-W takim razie zapraszam cię do siebie.- Powiedział i
odsunął się trochę ode mnie. Nie byłam zadowolona z tego faktu, chciałam, żeby
mnie jeszcze trochę poprzytulał. Nie! Savannah ogarnij się! Odwróciłam się do
niego przodem i obdarowałam najpiękniejszym uśmiechem na jaki było mnie stać.
-Ok.- Odpowiedziałam krótko. Chciałam wymyślić coś więcej,
ale kompletnie nic nie przychodziło mi do głowy.
-O której ci pasuje?- Chwycił mnie za rękę i poszliśmy w
stronę boiska.
-Hm.. Obojętnie. Może 15?- Zaproponowałam. Samo
''obojętnie'' nie brzmiało zbyt fajnie.
-To jesteśmy umówieni.- Podsumował uśmiechając się do mnie.
Przytaknęłam tylko. Gdy byliśmy już na zewnątrz usiedliśmy na trawie pod
drzewem. Usiadłam po turecku i wpatrywałam się w Troy'a.
-Jak tam z mamą?- Zapytał. Wiedział, że nie było między nami
najlepiej. Pewnie ucieszy się jak mu powiem, że się pogodziłyśmy.
-Właściwie to dzisiaj rano wydarzył się cud.- Zaśmiałam się.
Troy wpatrywał się we mnie chcąc żebym kontynuowała.- Pogodziłyśmy się.
-Wow Serio? Cieszę się!- Powiedział uśmiechając się jeszcze
szerzej.
-Mhm. Ja też w to nie wierzę. Tak po prostu. Przeprosiłam
ją, bo ostatnio powiedziałam jej parę słów za dużo..- Przerwałam na chwilę
przypominając sobie tamtą sceną.- Myślałam, że mnie oleje jak zawsze, ale ona
też mnie przeprosiła i zachowywała się jak normalna matka. Powiedziała, że nie
będzie jej dzisiaj i nie mam na nią czekać i że mam sobie odgrzać obiad i takie
tam, wiesz bzdety, ale jestem z tego dumna i szczęśliwa.- Opisałam mu całe
zdarzenie z dzisiejszego poranka. Troy przybliżył się do mnie i objął mnie
swoim ramieniem. Na chwilę wstrzymałam oddech ale po chwili spojrzałam na niego
i uśmiechnęłam się. Chłopak odwzajemnił uśmiech.
-Widzisz? Wszystko powoli się układa.
Przytaknęłam i oparłam głowę na jego ramieniu.
-A co tam u Ciebie?- Zapytałam.
-W sumie to nic ciekawego. Po staremu. Nuda. Monotonne
życie.- Zaśmiał się. Szturchnęłam go.
-Tak, tak. Po prostu przyznaj, że nie chcesz mi powiedzieć.-
Droczyłam się z nim. Uwielbiałam go podpuszczać w ten sposób.
-Znowu zaczynasz?
-Ale co? Ja nic nie zaczynam.- Powiedziałam niewinnym głosem.
-Mhm, właśnie widzę.- Nie zdążyłam mu odpowiedzieć bo
właśnie zadzwonił dzwonek. Weszliśmy z powrotem do budynku i poszliśmy pod
sale.
Schowałam książki do szafki i podeszłam do Troy'a. Przed
chwilą skończyła się ostatnia lekcja była 13:30. Dzisiaj na szczęście szybko
kończyliśmy.
-Idziemy?- Chłopak przytaknął i wyszliśmy ze szkoły. Razem
szliśmy niestety tylko kawałek bo potem musiałam skręcić.
-To do zobaczenia.
-Tylko nie zapomnij.- Pogroził mi wskazującym palcem i
zaśmiał się.
-Nie śmiałabym.- Zaśmiałam się. Pokiwałam mu na pożegnanie i
skręciłam. Po chwili byłam już w domu. Od razu weszłam do kuchni. Na stole
leżała kartka. W lodówce jest zupa,
odgrzej sobie. nie czekaj na mnie, pa ♥ Najbardziej urzekło mnie chyba to koślawe serduszko.
Zajrzałam do lodówki i wyjęłam zupę. Pomidorówka. Nie miałam za bardzo na nią
ochoty więc schowałam ją z powrotem do lodówki i zrobiłam sobie kanapkę. Zjadłam
ją i poszłam do siebie. Włączyłam komputer i zalogowałam się na facebook'u. Nie
było nic ciekawego więc podeszłam do szafy i otworzyłam ją. Nie miałam pojęcia
jak się ubrać. Chciałam założyć coś ładnego ale nie takiego, żeby widział, że
mi zależy. Przechyliłam głowę w prawo i zaczęłam grzebać między rzeczami.
Znalazłam ładną bluzkę z krótkim rękawkiem. Przymierzyłam ją i przejrzałam się
w lustrze. Wyglądałam całkiem ładnie. Moją uwagę przykuły dwie blizny na
nadgarstku. Skrzywiłam się. Czyli będę musiała założyć coś z długim rękawkiem.
Na szczęście na dworze robi się coraz zimniej i nie wyglądam jak świr jako
jedyna w długim rękawku. Znowu zaczęłam przebierać w ciuchach. Usłyszałam
dźwięk przychodzącej wiadomości na facebook'u.
-Kurde,
zapomniałam się wylogować. Ciekawe kto to.- Powiedziałam do siebie i podeszłam
do laptopa.
Zoey// Hej;*
Masz dziś czas?
Sav// Hej ;*
nie, mam już plany na dzisiaj, ale może jutro?
Z// Spotykasz
się z Troy'em?
S// ... a co?
Z//
wiedziałam!!!!!
Z// Nie
zapomnij mi wszystkiego odpowiedzieć jutro! ze szczegółami!!
S// chciałabyś
! ;p
Z// no pewnie!
to jak jutro?
S// ok, po
szkole?
Z// tak.
S// ok ja lecę
pa ;*
Wylogowałam się
i wróciłam do szukania odpowiedniego stroju. W końcu zdecydowałam się na białą
bluzkę z czarnym krzyżem czarne rurki i na to czarny cienki sweterek. Włosy
rozpuściłam i wyprosrowałam. Była 14:40. Troy pewnie zaraz przyjdzie. Ubrałam
na nogi czarne conversy i ostatni raz przejrzałam się w lusterku. Chcąc nie
chcąc musiałam sobie przyznać, że wyglądałam bosko. W końcu usłyszałam dźwięk
dzwonka do drzwi. Podeszłam do nich i wzięłam głęboki oddech po czym nacisnęłam
na klamkę.
_____________________________
Rozdział był już gotowy jakiś czas temu, ale czekałam na informację od Was co do poprzedniego postu. Na 13 osób 6 potwierdziło zainteresowanie blogiem a pozostałe 7 w ogóle nie dało znaku. Potraktuję to jako rezygnację i nie będę więcej pisała do tych osób :)
Nowy rozdział postaram się dodać jak najszybciej :)
Swietnie *-* nastepny prosze. :D
OdpowiedzUsuńCiekawe co sie wydarzy :) czekam na nn!!
OdpowiedzUsuńUwielbiam <3 z niecierpliwością czekam na nowy
OdpowiedzUsuńUwielbiam <3 czekam z niecierpliwością na następny :D
OdpowiedzUsuńczekam z niecierpliwością :D
OdpowiedzUsuńDodasz moze nowy ? bo juz troche mineło :/
OdpowiedzUsuńtak, przepraszam. już prawie skończyłam pisać. W ten weekend pojawi się na pewno :)
Usuń